Salmo Klub

Czyszczenie tarlisk Czarnej Hańczy – 2020

Napisany przez 19 października, 2020 Brak Komentarzy

Ten rok jest inny niż wszystkie. Ten rok jest bardziej pop…ny niż wszystkie! A więc chwała tym z nas, którzy nie zwracając uwagi na zataczającą w narodzie coraz szersze kręgi panikę, postanowili zrobić coś wspólnie. W ostatnią sobotę, tj. 17 października siedmiu członków „Salmo Clubu” w Białymstoku plus niezawodna Monia, stawiło się przy moście w miejscowości Sernetki nad Czarną Hańczą aby wziąć udział w akcji czyszczenia tarlisk pstrąga potokowego. W poprzednich latach wykonaliśmy sześć tarlisk, ale jedno w tych miejsc zlokalizowane powyżej mostu w Głębokim Brodzie zostało zniesione przez wodę. A szkoda, bo tarły się tam największe ryby…

W związku z panującą sytuacją postanowiliśmy, że w tym roku nie będziemy budować kolejnych tarlisk, zajmiemy się natomiast poprawieniem tych wykonanych w latach ubiegłych. Tak więc na pierwszy ogień poszło to poniżej wspomnianego mostu w Sernetkach, a następnie kolejno w Tartaczysku, poniżej mostu we Frąckach, przy bazie PTTK w tej miejscowości i wreszcie koło naszej ulubionej sauny (która nie jedno widziała ). Podczas gdy sześciu z nas pastwiło się za pomocą grabi nad rzecznym dnem, ja z Monią przywoziliśmy w wybrane miejsca całe sterty kamieni, za pomocą których wzmocniliśmy czoła wybranych tarlisk. W sumie do Czarnej Hańczy trafiło kilkaset kilogramów zebranych na okolicznych polach kamieni. Ile setek kilogramów zielska zostało
wygrabionych z miejsc tarliskowych nie wiem, ale zapewniam Was że było tego sporo.


Po kilku godzinach wytężonej pracy dzień zakończyliśmy przy tradycyjnym ognisku. Były kiełbaski, smalczyk, ogórasy które wyszły spod ręki Moni, marynowane grzybki i dla wybrańców nie prowadzących aut znalazło się też coś mocniejszego…


Podziękowania dla Moni, Koli, Przeźroczystego, Kwadrata, Goryla, Ajgora, Jarka. Z powodów rodzinnych w ostatniej chwili nie mógł dojechać Generał (trzymaj się Mareczku!). Ja też jakąś tam małą cegiełkę do całej akcji dołożyłem. O czym uprzejmie donoszę. Szkoda, że tradycyjnie nie pojawił się nikt spoza Klubu, ale do tego już zdążyliśmy się przyzwyczaić.

Przemek Lisowski

Zostaw odpowiedź