Salmo Club – Wigilia 2021

Drodzy Parafianie i nie tylko! Zarezerwowałem stolik w restauracji Cechowa na 17.12.2021 na godzinę 17.00. Co prawda nie liczyłbym specjalnie na potrawy wigilijne, ale alkohol mają. Uprzejmie, aczkolwiek stanowczo, proszę o potwierdzenie udziału do najbliższego poniedziałku 6.12.2021 na maila jasku69@gmail.com


Miejsca mają dużo, więc można zabrać niewiasty, z pewnością nie będą się nudziły w naszym „gentelmańskim” towarzystwie.


Pozdrawiam JS

„Lipień Wdy” i „Jesienny Lipień” 2021

Po raz 30-ty udaliśmy się w Bory Tucholskie by ścigać tamtejsze jesienne „kardynały”. Pierwszy raz łowiliśmy na Brdzie w 1991 roku, a bazą zawodów była Tuchola. Po latach coraz częściej zaglądaliśmy nad Wdę, by po kilku latach już całkowicie przenieść tam naszą imprezę. Ile ryb, ile przygód, ile zawartych znajomości, ile … no nie ważne 😉.

W tym roku na termin wyprawy oczekiwaliśmy z małym niepokojem, bo widmo ponownego „lockdownu” krążyło nad krajem. Szczęśliwie udało się i w dniu 21 października w ośrodku „Mleczarz” w Ocyplu, czyli tradycyjnym miejscu zakwaterowania, pojawili się pierwsi uczestnicy zmagań z rybami i własnymi słabościami… W sumie od czwartku wieczorem do niedzieli przez bazę zawodów przewinęło się 25 osób, w tym nasi Przyjaciele z Kłodzka (Koshmarny i Piesek Leszek) Bytowa (jeden taki nawet dość sympatyczny Wampir 😉 ze swoją Wampirzycą) i Bydgoszczy (Robercik i Kristina). 

Wiadomo, że nasze wyjazdy w Bory mają niepowtarzalną atmosferę. Krótkie dni i dłuuugie wieczory sprzyjają integracji. Nie pamiętam, a byłem na niemal wszystkich wyjazdach, tak sympatycznej części towarzyskiej naszej imprezy! Ba, w sobotę udało nam się nawet połączyć ją z urodzinowymi pląsami Córki Kierownika ośrodka 😊! Oj, działo się… I niech żałują ci, którzy w Ocyplu się nie pojawili. 

Wyjątkowo prezentował się też „strefa gastro”. Do tradycyjnego już tatarka z wołowiny (od kilku lat odpuściliśmy lipieniom) przygotowanego przez Monię i autora, dołączyły takie frykasy jak flaki bytowskie (skoro przygotował je „Killer” to aż boję się myśleć z czego one były!), bigosik od Roberta i Krychy, wędzone leszcze i ryba w galarecie od Mareczka „Generała” i smażony sandacz od „Saperskiego”. Tym razem okazał litość i nie przytargał jakichś skorupiaków po których „Iggy Bob” w ubiegłym roku niemal stracił oczy 😉! Dzięki sponsoringowi Zarządu Okręgu PZW w Białymstoku mieliśmy też deskę (a w zasadzie to kilka wielkich „dech”!) litewskich wędlin, serów i śledzi. Choć nie wiem czy do tych ostatnich „Killer” kogoś dopuścił…😊! Monia nasmażyła oczywiście trochę kani, którymi jednak w tym roku Bory jakoś nie obrodziły. W przecież wszyscy pamiętamy, że w poprzednich latach inaczej bywało. Jeśli pominąłem czyjś kulinarny wkład w naszą imprezę to bardzo w tym momencie przepraszam… Obiecuję poprawę za rok 😊!

Czy wędkarsko było równie udanie? No cóż, „wiedziały gały co brały”. W ubiegłym roku Wda została potężnie zanieczyszczona przez idiotę, który spuścił osady ze stawów zlokalizowanych na jej dopływie. A zimą do jej lipieni dobrały się kormorany potężnie trzebiąc pogłowie tych ryb w górnym odcinku rzeki. Pomimo to uznaliśmy, że tradycja to rzecz święta i zawody rozegramy pomimo wszystko na Wdzie. W sobotę odbyły się 2 tury (od 9.00 do 12.00 i od 13.00 do 16.00), a w niedzielę tylko jedna – od 9.00 do 13.00. 

Sobota to jakiś pogodowy kataklizm. Mieliśmy wszystko – deszcz, grad wielkości fasoli, wichury, przechodzące jeden za drugim fronty atmosferyczne. Szczęśliwie trochę rozpogodziło się pod wieczór. Do tego stopnia, że mogliśmy nawet próbować łowić na „suchara”. Oczywiście „zbiorów” nie było tak wiele jak w poprzednich latach, ale coś tam na powierzchni rzeki dało się wypatrzeć. Szczególnym optymizmem napawała duża ilość maleńkich lipionków zapamiętale atakujących zarówno nimfy jak i suche muchy. 

Niedziela to już śliczna słoneczna „polska złota jesień”, która spowiła Wdę wszelkimi kolorami jakie można sobie wyobrazić. Dla takich chwil warto tu jechać te setki kilometrów. Teraz garść informacji o wynikach.

W sobotę:

„Lipień Wdy” Grand Prix – 23.10.2021

I miejsce – Sławomir Tałałaj – I tura: 34,7; 31,8; 33,8 cm; II tura: 30,1 cm;

II miejsce – Dariusz Gorczak – I tura: 31,1 cm; II tura: 30,1 cm;

III miejsce – Rafał Strapczuk – I tura: 0; II tura: 38,5 cm;

IV miejsce – Igor Wysocki – I tura: 32,0 cm; II tura: 0.

Startowało ogółem 12-tu zawodników.

W niedzielę:

„Jesienny Lipień” – 24.10. – najdłuższa ryba (lipień) – Sławomir Tałałaj – 37,1 cm.

„Jesienny Lipień” Grand Prix  – 24.10.2021

I miejsce – Jacek Skurski: 34,3; 34,3 cm;

II miejsce – Dariusz Gorczak: 34,3; 30,8 cm;

III miejsce – Przemysław Lisowski: 30,1; 34,2 cm;

IV miejsce – Sławomir Tałałaj: 37,1 cm;

V miejsce- Igor Wysocki: 34,5 cm;

VI miejsce – Rafał Strapczuk: 32,0 cm.

Startowało ogółem 12 zawodników.

Chciałbym podziękować wszystkim za przybycie. Robertowi za piękny obrazek, który powędrował w niegodne łapska 😉 „Przeźroczystego”. Podobnie jak inna rzeczowa nagroda o zawartości 0,7 l ufundowana przez organizatora. Więcej upominków, zgodnie z nową polityką „zaciskania pasa” w Klubie, nie było.

Przemek Lisowski

Walne zebranie Salmo Clubu Białystok

Informujemy, iż w dniu 18-10-2021 została podjęta uchwała Zarządu Salmo Clubu Białystok w sprawie zwołania Walnego Zebrania Sprawozdawczo-Wyborczego Klubu, w której ustalono termin walnego zebrania w dniu 19-11-2021 o godzinie 18:00 w siedzibie Polskiego Związu Wędkarskiego Okręg w Białymstoku przy ulicy Romualda Traugutta 18.

„Lipień Wdy 2021” i „Jesienny Lipień 2021”

XXXI tradycyjne jesienne klubowe spotkanie wędkarskie odbędzie się w dniach 23-24.10.br. nad rzeką Wdą. Organizatorem jest „Salmo Club” w Białymstoku, a osobą bezpośrednio odpowiedzialną za całe zamieszanie jest Przemysław Lisowski. W ramach imprezy zostaną rozegrane 2 zawody w wędkarstwie muchowym:

„Lipień Wdy” – 23.10.br (sobota)

„Jesienny Lipień” – 24.10.br. (niedziela)

Serdecznie zapraszamy wszystkich tradycyjnie już w dniu 22-go lub nawet 21-go października, czyli w czwartek. Od tego dnia wieczorem mamy zarezerwowana bazę. Jest nią tradycyjnie hotel „Mleczarz” w Ocyplu, ul. Szkolna 16. Koszt jednego noclegu od osoby wynosi 60 (sześćdziesiąt) PLN. Wcześniejsze przyjazdy (przed czwartkiem) proszę załatwiać bezpośrednio z Gospodarzem ośrodka.

W dniach 22-23.10.br. planowane są obiadokolacje na terenie Ośrodka w cenie 25 (dwadzieścia pięć) PLN od osoby. Na terenie ośrodka będzie można skorzystać odpłatnie także z innych atrakcji, takich jak basen, czy kręgielnia. Koszt na razie nie jest mi znany.

Inne informacje organizacyjne dotyczące obu imprez:

  • Terenem na którym będziemy łowić jest rzeka Wda na odcinku podlegającym ZO PZW w Gdańsku;
  • Jedyną dopuszczoną metodą połowu jest sztuczna mucha, a punktowanymi rybami lipień i pstrąg tęczowy;
  • Łowimy w formule „Catach and Release” (złów i wypuść) przy użyciu much wykonanych na hakach bezzadziorowych, bądź z przygiętym zadziorem;
  • Rozegrane zostaną 4 tury – dwie w sobotę 23.10.br.  („Lipień Wdy”) i dwie w niedzielę 24.10.br. („Jesienny Lipień”). Dokładne godziny tur zostaną podane nie miejscu.
  • O wyniku w „Lipieniu Wdy 2021”  decyduje  suma punktów zdobytych w poszczególnych turach.
  • O wyniku w „Jesiennym Lipieniu 2021” decyduje długość największego złowionego lipienia. Punkty do klasyfikacji Grand Prix liczone będą jednak jak w przypadku zawodów z dnia poprzedniego.
  • Dokładne zasady przeprowadzenia zawodów zostaną podane na miejscu dzień przed ich rozegraniem.
  • Uczestnicy powinni posiadać zezwolenie na wędkowanie na wodach górskich ZO PZW w Gdańsku – informacje dotyczące opłat zamieszczę wkrótce na forum.
  • Karty startowe i takie tam inne zabezpiecza Klub, a konkretnie to nasz dzielny Kapitan Sportowy. 

UWAGA: Oprócz opłat za nocleg i wyżywienie będziemy zbierać po 5 PLN od osoby na tradycyjnego tatara, którego zakup kontrolowany i przygotowanie bierze na siebie Monia i moja skromna osoba ☺.

Być może czeka nas ponownie „rywalizacja” z Jurajskim Salmo Clubem z Częstochowy, który aktualnie zastanawia się nad ew. pojawieniem się w Ocyplu. Ryzyko z tym związane trochę ich deprymuje 😉. Osoby zainteresowane uczestnictwem w wyjeździe proszone są o zgłaszanie się do organizatora (lisowski.przemyslaw@interia.pl lub 501009110) do dnia 16.10.br. Jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście… A Ci którzy to zrobili, a nie pojawią się na Zawodach, zostaną zgodnie z wcześniejszym ostrzeżeniem, obciążeni kosztami 2-ch noclegów.

Dunajec 27.08-29.08

No i stało się. Po wielu latach nieobecności Salmo Club znowu zagościł na Dunajcu. Oczywiście były wypady indywidualne, wyjazdy reprezentacji okręgu na zawody MP, ale jako Salmo Club oficjalnie byliśmy na Dunajcu jakieś 1000 lat temu. Tak, tak, to nie żart. Zmieniło się wszystko . Brzegi zarosły domami. Domy zarosły szyldami z reklamą. Drogi zarosły tysiącami aut jadącymi w lewo a potem w prawo. Dopiero od mostu w Gołkowicach robi się trochę luźniej. Nie oznacza to jednak , że Dunajec nie ma swego uroku. To ciągle mekka i stolica Polskiego muszkarstwa. Potężne wlewy, ogromne płanie, długie i wartkie spyry . Takie rzeczy tylko na Dunajcu. My też się trochę zmieniliśmy. Nie jeździmy już w piżamach do pobliskiego sklepu z … oranżadą. Nie parkujemy pod Mostostalem dwóch Ład, jednego Malucha i Daci naładowanych po brzegi muszkarzami z Podlasia. Jesteśmy wyposażeni po zęby, mamy profesjonalne ciuchy i dobre 25 lat na karku więcej . Dunajec to nie San. Nie połazisz sobie po wodzie za rybką. Każdy metr w stronę środka rzeki kosztuje „trochę” wysiłku i trzeba sobie przypomnieć tryb nieśmiertelności, jeśli chce się połowić rybek . W kwestii rybek nie jest aż tak kolorowo jak u Wojtka Kudlacza na stronie.

Oczywiście oba OS-y działają niezawodnie , ale już sektor B i C , gdzie woda jest ogólnie dostępna nie napawają wielkim optymizmem. Ryb jest jak na lekarstwo, lipieni jak wody na pustyni i trochę to przerażające , ze na takich połaciach może być prawie pusto . OS-y są regularnie dosypywane i łowienie tam to czysta frajda, ale czemu na pozostałych odcinkach rybki ciągle wyjeżdżają do domowych spiżarni pojąć ni jak się nie da. Kiedy wszyscy pójdą wreszcie po rozum do głowy ? Co do naszego tam pobytu to było po prostu ….cudownie. Spaliśmy u Pani Zosi Ligasowej w jej czyściutkim , pięknym pensjonacie 100 m od rzeki .

Grill wieczorem, alkohol w miarę możliwości no i dwa dni łowienia kropkowańców. Same na hak się nie pchały , ale jak się trochę podłubało to coś tam człowiek zawsze chycił panocku. Co prawda kadrowicz Adaś „Wnęku” pokazał nam swym krótkim występem gdzie nasze miejsce w szeregu, ale nie o to chodzi w tym sporcie. Ważne , żeby znów zacząć jeździć, uczyć się myśleć nad wodą, uczyć się łowić trochę inaczej niż na co dzień. Kiedyś mieliśmy szansę konkurować z najlepszymi, teraz musimy trochę poćwiczyć aby znów wrócić do gry. Myślę , że nasz Club potrzebował takiej wyprawy i potrzebuje ich więcej. Wychylić się choć na chwilę z naszej nowej „siedziby” na Siemianówce jestwarto. Myślę że wszyscy uczestnicy się z tym zgadzają. Zabrakło trochę starej gwardii pamiętającej Maniowe i Imprezy w Sromowcach , ale może w przyszłości ? Jeśli chcecie wiedzieć ile kto nałowił to
powiem wam , ze najwięcej to SQRA, potem Rafał Bełbot a potem to Makieł. Największy ryb u SQRY miał 44 cm , ale on i Rafał B. stracili po pięknym tęczaku na dolny Osie. To nie były rybki po 50 cm, ale małe „łososie”. Nie ma teraz nagród i pucharów i mam nadzieję, że już nigdy więcej nie będzie. Mam za to nadzieję, że zamiast 10 łowiących , będzie nas 20 i więcej w przyszłości. Tak …ja wiem, matką głupich …ale każda matka kocha ponad wszystko

Grand Prix 2021/22 – Dunajec

Na zdjęciu piękny i jakże inny od naszych rodzimych rzek z Podlasia , Dunajec.

Informujemy , że w dniach 27-29.08 na rzece Dunajec rozegramy pierwsze zawody z cyklu Grand Prix 2021/22 .  Zawody na żywej rybie, w systemie stosowanym teraz na zawodach ogólnopolskich ( zdjęcia ryb w podbieraku wykonywane przez zawodnika) tak aby w jak najmniejszym stopniu narażać złowione ryby na kontuzje . Jeżeli jesteście zainteresowani udziałem w w/w zawodach prosimy o kontakt z organizatorem : Tomasz Skurski (SQRA) tel. 607 567 673 w celu pozyskania szczegółów uczestnictwa. 

Jentka nie wymientka! Czyli „WE ARE BACK”!!!

Pierwsze „postcovidowe” spotkanie wędkarzy z „Salmo Clubu” w Białymstoku miało miejsce w dniach 15-16 maja. Pierwotnie miały to być zawody „Jętka 2021” zaliczane do Grand Prix Okręgu Białystok w Wędkarstwie Muchowym. Ale reżim w jakim musiałyby się odbyć zabił by sens naszego koleżeńskiego spotkania. 

Tak więc przedłożyliśmy możliwość wspólnego spędzenia czasu na świeżym powietrzu i wędkowania, nad rywalizację sportową. I chyba nikt z kilkunastu członków Klubu, którzy pojawili się w Kopnej Górze w sobotni poranek tego nie żałował. Przepyszne śniadanie przygotowane przez duet Organizatorów „B&B” 😉 musiał nam zrekompensować fakt, iż jętka majowa jeszcze się w tym roku nie wyroiła i musieliśmy dobrać się do pstrągów wszelkimi innymi metodami muchowymi. Co też wielu z nas udało się dość skutecznie uczynić. Po wypasionym śniadanku rozjechaliśmy się bowiem nad różne podlaskie wody gdzie do wieczora oddawaliśmy się temu „co tygrysy lubią najbardziej”. Złowiono kilka naprawdę fajnych „potokowców” i to zarówno na suchą muchę, jak i na nimfę, a nawet na streamera. 

Wieczorem zakwaterowaliśmy się w pokojach „Petra” w Supraślu, czyli kolejnym szatańskim wynalazku „Behemotha”. Pewnie jeszcze tam kiedyś wrócimy. Gdy zaczął zapadać zmierzch wszyscy zgromadziliśmy się przy ognisku, które zapłonęło na pobliskiej polanie na skraju puszczy. Tu uraczeni zostaliśmy cateringiem przygotowanym przez restaurację „Pięć Dębów” oraz innymi frykasami nad przygotowaniem których czuwali „Bob” i „Behemoth”. Nie powiem, że nie było czym pysznego jedzonka popić, bo bym skłamał 😉 ! Z czasem impreza „płynnie” przeniosła się do miejsca zakwaterowania, gdzie zachowując wszelkie wymogi sanitarne dezynfekowaliśmy się dalej… Dopiero teraz zdałem sobie sprawę jak bardzo mi brakowało tych „nocnych Polaków rozmów”! 

Niedzielny poranek to śniadanko w pobliskim barze „Łukaszówka”. „Bob”, śpij spokojnie, Twoja sobotnia jajecznica była duuuuużo lepsza 😊! Potem jeszcze czas na dojście do siebie, ostatnie uściski i solenne obietnice spotkania się na kolejnej klubowej imprezie. Zapewne w sierpniu nad Dunajcem… A może we wrześniu na Litwie…?

Wielkie dzięki wszystkim, a było tego ponad 20-cia osób,  którzy przez te dwa dni przewinęli się przez to nasze klubowe spotkanie. Naprawdę miło było Was zobaczyć w dobrym zdrowiu, choćby przez chwilę przy sobotnim śniadaniu, czy wieczornym ognisku! Szczególne podziękowania za super organizację tej super imprezy dla wesołego duo „B&B” 😊 ! Tak trzymać Panowie!

Zakończę staropolskim „Niebać covid”!!!

Odszedł od nas Paweł Buczko

Dziś dowiedzieliśmy się, iż odszedł od nas Paweł Buczko. Przez wiele lat był członkiem „Salmo Clubu” w Białymstoku, Towarzyszem wielu niezapomnianych wypraw wędkarskich. Starsi z nas z całą pewnością pamiętają Go choćby z klubowych wyjazdów w Bory Tucholskie. Młodsi kojarzą zaś jako stałego bywalca „Pstrąga Hańczy”, gdzie każdego roku meldował się wraz ze swoim Teściem „Mańkiem”… Jeszcze w kwietniu w rozmowie telefonicznej Paweł narzekał, że w tym roku nie będzie mógł się z nami spotkać we Frąckach. „Nic to, za rok sobie odbijemy!”. Nie odbijemy…
Paweł zmarł jak dla nas nagle, po krótkiej wyniszczającej Jego organizm chorobie. Zapewne nie pomogła też praca – przed śmiercią sprawował funkcję Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego w Białymstoku. Ciężko się z tym pogodzić, bo odszedł od nas wspaniały Kupel, Przyjaciel, Człowiek, który wlewał w nasze życie tyle radości i optymizmu. Zawsze uśmiechnięty, zawsze gotowy do pomocy.
Pawle, cholernie będzie nam Cię brakowało….

Przyjaciele z „Salmo Clubu” Białystok

Jętka 2021

Szanowni Klubowicze – Serdecznie zapraszamy na Jętkę 2021

Dzień 1

Spotykamy się w sobotę 15.05.br. o godzinie 9.00 w przy wiacie w Kopnej Górze. Tutaj odbędzie się tradycyjne „spożycie na stojąco” czyli jajeczniczka z boczkiem + ciepłe i zimne napoje.

Następnie wyruszamy nad wodę, żeby znów zobaczyć się wieczorem o godzinie 21 w Pensjonacie Petra w Supraślu. Nowy Świat 10, 16-030 Supraśl PATRZ MAPA.

Tutaj odświeżamy się cateringowym surprizem a następnie kto żyw udaje się na ognisko (wiaty niedaleko baru Łukaszówka) gdzie gremialnie zbieramy gałęzie i ćwiczymy techniki rozpalania zapamiętane z wyjazdu nad CZH 🙂

Dzień 2

Rano o 9 śniadanko w wykonaniu baru Łukaszówka, potem wyjazd nad wodę.

Spotkanie na dzień dzisiejszy (05.05) nie jest organizowane w formie zawodów GP ze względu na dynamiczną sytuację w kwestii obostrzeń, ale może się to zmienić w ostatniej chwili. Wszelkie info znajdziecie na stronie.

Osoby przyjeżdżające na wieczorne ognisko bez noclegu płacą za catering !

Cenowo Jętka 2021 wygląda następująco

  • Spanie w pensjonacie Petra + śniadanie w niedzielę w Łukaszówce + catering na sobotni wieczór – ok 120 zł od osoby
  • Sam catering na sobotę – info podamy pod koniec tygodnia.

Wszystkich chętnych proszę o kontakt z Janek Behemoth Kosior – tel 784 466 698

Aktualizacja: 12.05:

Miło mi doniesc, że sniadanie w niedzielę jemy w pobliskim barze Łukaszówka. Wymarsz na 9. 

Pozdrawiamy
Organizatorzy

Znakowanie rzek „Krainy Pstrąga i Lipienia” w Okręgu PZW w Białymstoku

Jako, że sezon pstrągowy coraz bardziej się rozkręca ”Salmo Club” w Białymstoku zorganizował w ostatnich dniach akcję znakowania wód górskich na terenie naszego Okręgu. Objęła ona już takie rzeki jak Sokołda, Łosośna, Czarna i Słoja. W najbliższym czasie stosowne tablice znajdą się także nad Płoską i Nietupą, a w dalszej kolejności nad następnymi rzekami, np. nad Czarną Hańczą. Głównym celem rozmieszczenia nowych tablic było poinformowanie wędkarzy łowiących na wspomnianych ciekach, iż zaliczają się one do „Krainy Pstrąga i Lipienia” z wszystkimi tego konsekwencjami jeśli chodzi o stosowane metody połowu. Oczywiście dodatkowo oznakowane zostały także odcinki wybranych rzek na których obowiązuje całorocznie zasada „złów i wypuść”. Jest ich w naszym Okręgu coraz więcej i uznaliśmy, iż wymiana części tablic jest konieczna.

Podczas akcji rozwiesiliśmy także kilkadziesiąt tablic informujących o zakazie zabijania złowionych pstrągów potokowych w terminie od 1 maja do 10 czerwca na wszystkich wodach naszego Kręgu. Przepis ten obowiązuje już 3-ci rok z kolei i myślimy, że większość wędkujących już zdążyła się powoli do niego przyzwyczaić.

Niestety nie obyło się także bez „zabawy w śmieciarzy”. Wraz z nami znad rzek wyjechało kilka worków wypełnionych śmieciami. Część z nich niechybnie została nad nimi pozostawiona przez naszych wędkujących kolegów. Chciałbym tu podziękować wszystkim, którzy wzięli udział w naszych działaniach. Bez względu na „barwy klubowe”. Słowa uznania dla biura Okręgu PZW za przygotowanie tablic i naszemu niezastąpionemu Grzesiowi za ich częściowe „usprawnienie” 🙂