Skip to main content

Komunikat zawodów „Lipień Litwy” 2019

W dniach 6-8 września 2019 r. odbędą się zawody „Lipień Litwy”. Bazą zawodów oraz miejscem zbiórki będzie tradycyjnie pole namiotowe w miejscowości Puvociai nad rzeką Merkis na Litwie. Terenem rywalizacji będą rzeki Merkis i Ulla wraz z dopływami.

Program zawodów:

Piątek – 6 września 2019 r.

Wieczorem – wesoły szef kuchni Roman znad Wilii zaprasza na kulinarny show! Jeśli show nie uda się zrealizować, to będziemy ćwiczyć program alternatywny… Niemniej wszystkich zapraszamy nad brzeg Merkisu właśnie już w piątek!!! Nie będziecie się nudzić ;-)! Organizejro w osobie Romano don Wieliczka przygotowuje, za drobną opłatą indywidualną od  każdego uczestnika, pieczenie wielkiego zwierza! Będzie się działo!!!

Sobota – 7 września 2019 r.

8.00 – 9.00 – zgłoszenia zawodników;

10.00 – 17.00 – I tura zawodów;

17.00 – 17.30 – powrót do bazy zawodów i zgłaszanie ryb.

17.30 do … końca – część „kulturalno – rozrywkowa”. Może być też „show”, lub „dożeranie” resztek po „show” piątkowym…

Niedziela – 8 września 2019 r.

8.00-14.00 – II tura zawodów.

14.00 – 14.30 – powrót do bazy  i zgłaszanie ryb.

15.00 – zakończenie imprezy.

„Lipień Litwy” rozegrany zostanie jak zawsze w formule „żywej ryby”, a jedyną dopuszczoną metodą połowu będzie sztuczna mucha. Do punktacji zaliczane będą tylko lipienie powyżej 30 cm. Organizatorzy zapewniają startującym  miarki. Aparaty fotograficzne w celu udokumentowania złowionych ryb, przed ich wypuszczeniem, Zawodnicy niestety zmuszeni są  zabezpieczyć sobie we własnym zakresie ;-).

O wyniku rywalizacji decyduje łączna długość wymiarowych ryb złowionych w trakcie „Lipienia Litwy 2019”. W przypadku zgłoszenia do  udziału w zawodach odpowiedniej liczby juniorów, Organizatorzy dopuszczają możliwość wprowadzenia osobnej klasyfikacji dla zawodników U-18. Organizatorzy zastrzegają sobie także prawo do  wprowadzenia zmian w przedstawionym powyżej programie zawodów i  ogłoszenia tego przed rozpoczęciem rywalizacji.

Noclegi każdy zapewnia sobie sam na polu namiotowym w miejscowości Puvociai. Orientacyjne koszty pobytu to:

– osoba – 1 Euro/dzień;

–  samochód –  1,5 Euro/dzień

– rozbicie namiotu – 2 Euro/dzień.

Dodatkowym kosztem jest wspomniana piątkowa (a może sobotnia…) kolacja, której koszt od osoby kalkulujemy na ok. 40 PLN. Zapewniamy, że tradycyjnie warto!

Roczny koszt licencji wędkarskiej na Litwie wynosi ok. 16 Euro. Są  one do nabycia praktycznie we wszystkich większych sklepach spożywczych w tym kraju, najlepiej w sklepie sieci „Iki” w miejscowości Lezdijaj, czy Merkinie podać datę urodzenia w formacie (rrmmdd).

W razie pytań prosimy kontaktować się z Organizatorami zawodów, którymi są Romek Wieliczka (Wilno) i mua, czyli niżej podpisany.

Do zobaczenia na Litwie!!!

Zarząd „Salmo Clubu” Białystok

Przemek Lisowski

XXXIX „Pstrąg Hańczy” – Memoriał im. Krzysztofa Szerszenowicza

Wzorem ubiegłych lat liczne grono miłośników Czarnej Hańczy spotkało się w ostatni weekend kwietnia (26-28.04.br.) w Stanicy Wodnej PTTK we Frąckach, aby rozegrać najstarsze klubowe zawody pstrągowe w kraju. Szczególny charakter imprezy wynikał z faktu, iż już za rok będziemy mieli czterdziestą edycję „Pstrąga Hańczy” Była to więc ostatnia impreza z „3-ką” z przodu. Podczas „Pstrąga Hańczy” świętowane były też 50-te urodziny Prezesa „Salmo Clubu” w Białymstoku J! Do celebry dołączył także nasz Kolega z Kłodzka, Marek „Koshmarek” Terlecki. O działo się, działo… Prezes został hojnie obdarowany przez Klubowiczów i zaproszonych Gości (np. żywa kura), podobnie jak i „Koshmarek”, który otrzymał lustro… A tak naprawdę to był to obraz przedstawiający Jego koszmarne oblicze… Zabawa urodzinowa zdawała się nie mieć końca, co spowodowało, iż nikt w sobotni poranek nie pofatygował się nad wodę…

Całe szczęście, że tego dnia zaplanowaliśmy powtórkę z zeszłorocznego „Vision Casting Day”, a głównymi zawiadującymi byli Krzyś Więcław i Piotrek Gybej. Kto nie był to nie uwierzy jakie rzeczy można zrobić ze sznurem muchowym… Rzucaliśmy „wędkami muchowymi” z takim zapałem, że jedną z nich znaleziono dopiero następnego dnia, już po wyjeździe naszych sympatycznych Gości z Krakowa. Gwoli kronikarskiego obowiązku dodam jedynie, że konkurs rzutów wygrał Zdziś „Skruśdzida” Tałałaj. Wygrał wędkę. Nie, nie tą zagubioną. Inną, którą zaraz … zgubił J!

Wieczorem oddaliśmy się naszej ulubionej rozrywce, czyli relaksowi w „bani” nad brzegiem Czarnej Hańczy. Głównymi atrakcjami wieczoru była niewątpliwie konsumpcja jakiegoś zgniłego szwedzkiego śledzia w puszce, którego dostałem w prezencie od „Koshmarnego” (swoja drogą bieda w tej Kotlinie, że w prezencie zepsute ryby muszą dawać 😉 ), oraz mój skok do rzeki… bez rzeki! Chciałem uczcić 50-tkę czymś spektakularnym i prawie mi się udało…

W niedzielę rano wreszcie kilu z nas nie wytrzymało i postanowiło udać się na ryby. I mieli rację! Poranna tura przyniosła aż dwa złowione pstrągi, ale zważywszy, że łowców było aż … czterech (!!!) to chyba nie jest najgorszy wynik. Pozostali wędkujący, także zresztą mieli kontakty z pstrągami. Zwycięzcą ostatniego „Pstrąga Hańczy” z „3-ką z przodu” i Mistrzem AKW „Skish” w Wędkarstwie Muchowym na rok 2019 został Filip Milewski z „Salmo Clubu” w Białymstoku, a drugi był Karol „Żubrzyk” Lisowski, prywatnie syn autora. Brawo Panowie!

Na koniec bardzo, ale to bardzo chciałbym podziękować tym wszystkim którzy pomogli mi obejść tak spektakularne 50-te urodziny (moje i „koshmarne”), czyli Uczestnikom w liczbie coś ponad 30-tu! Wielkie dzięki sponsorom, czyli ZO PZW w Białymstoku, „Salmo Clubowi” w Białymstoku, naszej ukochanej firmie „Vision” i wreszcie Obsłudze Stanicy Wodnej PTTK we Frąckach!

Przemek Lisowski

Relacja z „Pstrąga Hańczy im. Krzysztofa Szerszenowicza – 2017”

Jak co roku sypnęło rybą na Czarnej Hańczy, czyli Relacja z „Pstrąga Hańczy im. Krzysztofa Szerszenowicza – 2017”

Ostatnia wieczerza przed odłowami foto Marcin Bujnowski
Ostatnia wieczerza przed odłowami foto Marcin Bujnowski

W dniach 21-23 kwietnia br. „Salmo Club” w Białymstoku wspólnie z Akademickim Kołem Wędkarskim „Skish” w Białymstoku zorganizował bodaj najstarsze towarzyskie zawody pstrągowe w Polsce. Imprezę tak starą, że sami mieliśmy poważne problemy z ustaleniem, którą kolejną edycją mają być tegoroczne zawody. Po sięgnięciu do najgłębszych zakamarków pamięci Ojca Dyrektora i przeczytaniu całego Internetu (dwa razy), ustaliliśmy, że będzie to XXXVII „Pstrąg Hańczy”. Oczywiście wzorem poprzednich lat zawody nosiły imię naszego zmarłego Kolegi Krzysztofa Szerszenowicza.

Duet naszych dzielnych „Organizejros” Mariusz „Maniek Boleń” Szczepcio i Zdzisław „Dzidosław” stanęli na wysokości, przecież nie łatwego zadania i perfekcyjnie przygotowali nasze coroczne spotkanie. „Dzidosławowi” udało się nawet nie zgubić kluczy do domków Stanicy Wodnej we Frąckach, która jak co roku stanowiła naszą bazę.

Rozpoczęliśmy tradycyjną piątkową kolacją połączoną z pokazem slajdów z wypadów wędkarskich i naszą kultową już prezentacją klubową, którą wzorem poprzednich lat „Jędruś” Grygoruk poszerzył o kilkadziesiąt nowych zdjęć, opatrzonych kąśliwymi komentarzami. Uśmieliśmy się jak norki!

Rano całe zgraje spragnionych pstrągowego mięsa wędkarzy rozpierzchły się po rzece, która w tym roku zdawała się być w troszkę lepszej kondycji niż w latach ubiegłych, o czym świadczyć miały wyniki połowów przed zawodami. Niestety ponownie okazało się, że łowienie rekreacyjne, a łowienie podczas zawodów to zupełnie różne sprawy. Pomimo „napinki” godnej kibiców przed meczem „Jagi” z „Cegłą” Warszawa, walki z deszczem, śniegiem i gradem (szczęśliwie nie odnotowano w tym roku tsunami ani wybuchów okolicznych wulkanów) udało się nam pojmać tylko jednego pstrążka 38 cm. Wiem, że staje się to już nudne, ale złowił go ponownie Marek „Generał” Kowalewski z Suwałk. Marek, litości, zacznij ty znowu pić na tych zawodach jak cała reszta zdrowego społeczeństwa, to przynajmniej szanse się wyrównają J!

Przy okazji postanowiliśmy od przyszłych zawodów wprowadzić u wybranych zawodników badania antydopingowe, a w przypadku „Generała” także prenatalne, techniczne i kilka innych „mniej dokuczliwych” J.

Plan sobotniego wieczoru był tak napięty, że aż nie udało się go nam w całości zrealizować. Wprawdzie kilka osób poważnie podeszło do prośby Organizotorów o pozbieranie śmieci z brzegów naszej ukochanej Czarnej Hańczy, ale trzeba przyznać, że 5 worów na niemal 30 osób szału radości u Prezesa nie wywołało. Gdy już śmieciuszki pojechały sobie do Nadleśnictwa Głęboki Bród (dzięki za pomoc!), a nasze brzuszki napełnił przepyszny obiadek (dzięki Michał!), tradycyjnie haratnęliśmy w gałę. Tym razem obyło się bez ofiar, a obie drużyny plus kibice (i kibicki 😀 ) spotkali się po meczychu w saunie na brzegu Czarnej Hańczy. Tak zastał nas zmierzch, przez co nie dane nam było wyłonić zwycięzcy tradycyjnych zawodów rzutowych.

Kolacja, ognisko i wreszcie złożyliśmy nasze „zmęczone” głowy w śpiworach. A spało nam się tak dobrze, a deszcz tak nastrojowo walił w dachy domków, a wiatr huczał w domkach, że niewielu z nas stanęło rano w szranki z Czarną Hańczą. Efekt łatwy do przewidzenie – zero. Czyli ponownie zwycięzcą okazał się … sami wiecie kto.

Garść informacji i przemyśleń tytułem podsumowania się należy.

We Frąckach pojawiło się około 30 osób, co zważywszy na słynącą z „rybności” rzekę jest całkiem fajną frekwencją. Byli nasi niezawodni Przyjaciele z Wilna, Romek z Małgorzatą, było kilka „białogłów”, odwiedził nas też były Prezes AKW „Skish”, Andrzej „Dyzio” Demianowicz. Aż strach pomyśleć co będzie gdy spełnią się kasandryczne przepowiednie naszego nieomylnego przecież ichtiologa Pula, że wkrótce w Czarnej Hańczy pojawi się kolejny już pstrąg potokowy! Przecież trzeba będzie wprowadzić u miejscowego chłopstwa obowiązek aprowizacji uczestników imprezy, jak za Niemca!

Organizacja imprezy jak zawsze na najwyższym poziomie z wyjątkiem wspomnianej „lekkiej wtopy” ze sprzątaniem śmieci. Coś musimy z tym fantem w przyszłym roku zrobić.

Nie wiem jak robi to nasz nowy Gospodarz (Gospodarz Stanicy), ale chyba bardzo nas lubi, bo żarcie zaoferowane przez Niego w ramach niewygórowanej opłaty startowej zostawiło w pobitym polu kilka knajp po rewolucjach Magdy Gessler.

Kolejnym nadprzyrodzonym zjawiskiem był nagły wzrost liczebności członków naszego klubu. Jako osobnik światowy i ogólnie wykształcony, Prezes wyliczył, że w przybliżeniu o 10%!  Nawet „Wiadomości” na TVP1 takiej propagandy sukcesu nie sączą, no nie ;-)?!

A już najlepsze jest to, że w nasze szeregi wstąpił Grześ „Łowca jeleni”, który poniewierał się wraz z nami na wędkarskich ścieżkach przez co najmniej kilkanaście lat! To się nazywa „świadome podejmowanie decyzji”!

Czego sobie i Państwu życzę. Do zobaczenia we Frąckach za rok!

Przemek Lisowski

XXXIX Pstrąg Hańczy Memoriał Im. Krzysztofa Szerszenowicza

Zapraszamy na zawody „XXXIX Pstrąg Hańczy” Memoriał im. Krzysztofa Szerszenowicza i Mistrzostwa AKW SKISH w Wędkarstwie Muchowym. Zarząd Salmo Clubu w Białymstoku informuje, że w dniach 26-28 kwietnia 2019 r. odbędzie się kolejna edycja zawodów z cyklu Grand Prix Okręgu PZW w Białymstoku w Wędkarstwie Muchowym na rok 2019.

Miejsce zawodów: rzeka Czarna Hańcza (bez dopływów) od granicy Wigierskiego Parku Narodowego do jej połączenia z Kanałem Augustowskim. „Pstrąg Hańczy” zostanie rozegrany w 2-ch turach.

Impreza odbędzie się tradycyjnie w Stanicy  Wodnej  we Frąckach nad Czarną Hańczą. Dopuszczonymi metodami wędkowania są spinning i sztuczna mucha. W przypadku osób startujących w klasyfikacji zawodów o Mistrzostwo AKW „SKISH” w Wędkarstwie Muchowym jest to tylko sztuczna mucha.

Zawody rozegrane zostaną zgodnie z Zasadami Organizacji Sportu Wędkarskiego oraz Regulaminem Amatorskiego Połowu Ryb PZW.

Punktacja – za każdą zaliczoną rybę – 100 pkt, – za każdy zaliczony centymetr ryby – 30 pkt.

Zawody rozgrywane będą na żywej rybie, a jedyną punktowaną rybą będzie pstrąg potokowy, wymiar ochronny – 30 cm. Przyjmowane są udokumentowane złowione ryby – zdjęcie przy miarce.

Klasyfikację „Pstrąga Hańczy” wygrywa najdłuższa ryba, zaś do wyników Otwartych Mistrzostw AKW „SKISH” w Wędkarstwie Muchowym liczy się suma długości złowionych pstrągów powyżej 30 cm.

Dla członków AKW „SKISH” i „WKS – Salmo Club w Białymstoku” – opłata wynosi 70 PLN (kolacja w dniu rozpoczęcia zawodów, obiad i ognisko w sobotę, oraz obiad w niedzielę).  Opłata za nocleg, w zależności od standardu domku wynosi od 24 PLN do 40 PLN od osoby za noc. Wędkarzy spoza klubu zachęcamy do wpłacenia dobrowolnej opłaty w wysokości  30 PLN na rzecz Salmo Clubu. Wszyscy uczestnicy muszą posiadać wykupione zezwolenia na wędkowanie na wodach górskich Okręgu PZW w Białymstoku.

Wpłata startowego  na konto: 45 1240 1154 1111 0000 2119 0126

Wpłaty należy dokonać do dnia 22.04.2019 r.

W tytule przelewu należy wpisać „PSTRĄG HAŃCZY” oraz  IMIĘ I NAZWISKO OSOBY LUB IMIONA I NAZWISKA OSÓB ZA KTÓRE DOKONYWANA JEST OPŁATA.

PLAN IMPREZY:

Piątek (26.04.2019)

-20.00 kolacja

Sobota (27.04.2019)

-wędkowanie od świtu do 13.00 (I tura)

-13.30 – koniec zgłaszania złowionych ryb

-14:00 – obiad

-14.30 – prezentacja firmy Vision

-16:30- zawody rzutowe, piłka nożna

-19.00 – BANIA (płatna indywidualnie)

-20.00 – kolacja z ogniskiem

Niedziela (28.04.2019)

-wędkowanie od świtu do 13.00 (II tura)

-13.30 – zgłaszanie ryb

-14:00 –  obiad

-14.30 – uroczyste ogłoszenie wyników i wręczenie nagród

UWAGA:

Osoby chcące wziąć udział w zawodach proszone są o kontakt z organizatorami:

Mariusz Szczepura – 888 388 054

Przemek Lisowski – 501 009 110

Organizatorzy i Zarząd

„Pstrąg Supraśli” 2019 – relacja

Zawody z cyklu Grand Prix Okręgu PZWw Białymstoku w wędkarstwie muchowym (sezon 2018-2019) Pierwsza wiosenna tura Grand Prix w wędkarstwie muchowym Okręgu PZW w Białymstoku zgromadziła w dniach 23-24 marca na starcie 18-tu miłośników połowu tej „królewskie” ryby. Terenem rozegrania imprezy było dorzecze rz. Supraśli.

Wiosna, piękna pogoda, słonecznie i tylko niepewność czy ryby zareagują na podawane przynęty? Jedyną dopuszczoną przez Organizatora przynętą była sztuczna mucha. Podczas zawodów obowiązywał wymiar  pstrągów – 30 cm. Rozegraliśmy je według zasady „złów i wypuść”, czyli na żywej rybie.

Sobota 23.03. – zbiórka o godzinie 9.00 przy gościnnej wiacie nieopodal miejscowości Kopna Góra, gdzie jak wspomniałem zarejestrowano 18 zawodników. Potem szybkie otwarcie edycji zawodów, kilka komunikatów i wyjazd nad wodę. Każdy z uczestników ruszył w tylko sobie znany kierunek, aby po przerwie zimowej namierzyć rybę godną połowu. Do godziny 15.30 cisza – nie zgłoszono ryb do punktacji. Pierwsze wiadomości przesyła kolega Przemek „Lisu” Lisowski – jest ryba do miary – pstrąg długości 33,0 cm. Ryba zaliczona, są punkty. Drugie zgłoszenie – to Zdziś „Dzidek” Tałałaj – miara prawie 82 cm, a dokładnie 81,5 cm… O „pardonsik”, ktoś (nie powiem kto) zmontował miarę z nadbiegiem 50 cm. W rzeczywistości pstrąg ma 31,5 cm. Jest godzina 16.00  i koniec I tury zawodów – dwie ryby. Całkiem, całkiem, jutro dobierzemy się do nich.

Połowa zawodników zostaje na nocleg w pobliskim zajeździe „Sokołada”, który powtórnie gości nas w swoich progach po rocznej przerwie. Pozostali zdecydowali się na noclegi w ciepłych domowych pieleszach nieodległego przecież Białegostoku…

Niedziela 24.03. – łowimy do godziny 13-tej, a zgłaszamy ryby do godziny 14-tej. Niestety uczestnicy nie zgłaszają złowionych pstrągów, choć wielu z nas miało kontakty z pstrągami. Te jednak biorą bardzo chimerycznie, co jest najprawdopodobniej wynikiem niewyobrażalnej wręcz presji jakiej poddane są nasze wody pstrągowe o tej porze roku. Pstrągi mają już zwyczajnie dość ciągłego „tuptania” im po głowach! Godzina 13-ta potwierdza, iż ryby nie reagują na podawane przynęty – umacniają powiedzenie prezydenta „jest weekend” i zapewne relaksują się z rodzinami nie zważając na wysiłki łowiących :-D!!! Tak więc wynik sobotni pozostał bez zmian.

Wyniki „Pstrąga Supraśli” 2019 – komisja sędziowska przedstawiła zwycięzców zawodów z cyklu Grand Prix w wędkarstwie muchowym:

I miejsce – kol. Przemysław Lisowski

II miejsce – kol. Zdzisław Tałałaj

Łowcą najdłuższego pstrąga został (chyba po znajomości z „potokowcami” :-D!!!) Prezesa Salmo Clubu – Przemek Lisowski.

Zakończenie zmagań wędkarskich w miejscowości Kopna Góra zwieńczyło uhonorowanie zwycięzców. Ze strony Koła PZW „Okoń” Białystok są to puchary i nagroda za największą rybę – za co serdeczne dzięki. Nie obyło by się bez poczęstunku  uczestników „daniem mięsnym” serwowanym przez Kolegów ze wspomnianego zaprzyjaźnionego „Okonia”. Kolego Tadeuszu! Czapki z głów!!! Dobrze, że nie chciałeś zdradzić przepisu dzieła swego autorstwa – będzie kolejny powód aby niecierpliwie czekać następnego roku i spotkania na kolejnym „Pstrągu Supraśli”!

Prezes Okręgu kol. Dariusz Dziemianowicz, Prezes Koła „Okoń” kol. Andrzej Białous oraz Sędzia Główny kol. Jerzy Łucki wręczyli puchary, nagrody i dyplomy zwycięzcom, a uwieńczeniem spotkania było wspólne zdjęcie i zaproszenie na następne spotkania – Mistrzostwa „Krętaczy” w Supraślu i  „Pstrąga Hańczy” nad Czarną Hańczą.

Dziękujemy za współorganizację Kołu PZW „Okoń” Białystok, Okręgowi PZW w Białymstoku za współfinansowanie Grand Prix Okręgu w wędkarstwie muchowym oraz wszystkim uczestnikom. Do zobaczenia „w kurtce”.

Organizator i Sędzia zawodów tych – Jerzy Łucki.

Pstrąg Supraśli 2019 Zawody z cyklu Grand Prix Okręgu PZW w Białymstoku w wędkarstwie muchowym.

Termin zawodów:      23-24.03.2019 rok

Miejsce zawodów:     rzeka Supraśl, Sokołda

Uczestnicy: członkowie PZW Okręgu w Białymstoku z opłaconymi składkami na 2019 r.

Przebieg zawodów: dwuturowe

Metoda połowu: muchowe

Organizator: Salmo Club Białystok, Koło „Okoń” Białystok

Zbiórka uczestników

23.03.2019 do godz. 9.00 – Wiata „Kopna Góra”

Zgłoszenia imienne do dnia 18.03.2019 r

przyjmuje organizator: sms – tel.: 784 589 611

Program zawodów – sobota 23-03-2019 – I tura

do godz.  9.00   – zbiórka uczestników – wiata Kopna Góra

godz. 9.00 – 10.00  – rejestracja, uroczyste otwarcie zawodów

godz. 10.00 – 11.00  – dojazd do łowiska

godz. 11.00 – 16.00  – czas połowu ryb – I tura

do godz. 16.30           – czas zgłoszenia ryb I tury – (mms)

Program zawodów – niedziela 24-03-2019 – II tura

do godz.   13.00         – czas wędkowania

do godz.   14.00         – zgłoszenie złowionych ryb – wiata Kopna Góra

od godz.   14.00         – ognisko wędkarskie – Koło PZW „Okoń”, praca komisji sędziowskiej

godz.        14.30          – podsumowanie wyników, uhonorowanie zwycięzców, zakończenie.

Zawody rozgrywane zgodnie z  Regulaminem Amatorskiego Połowu Ryb PZW

oraz z wykorzystaniem Zasad Organizacji Wędkarskiego Sportu .

Wymiar pstrąga potokowego : 30 cm, zawody na „żywej rybie”,

ryby zaliczone do punktacji : zdjęcie na miarce z potwierdzoną datą i godziną.

Organizator i Sędzia Główny: Jerzy Łucki

„Otwarte Mistrzostwa Salmo Clubu w Białymstoku w Kręceniu Sztucznych Much”, będące jednocześnie VII Edycją Mistrzostw Polski w Kręceniu Sztucznych Much, które odbędą się w dniach 5-7.04.2019 r. w Ośrodku „Pięć Dębów” w Supraślu!!!

Szanowni Krętacze (uzupełnienie wcześniejszej informacji) To są muchy , które będziemy kręcić w głównym konkursie. Proszę sprawdzić jak wyglądają ich oryginalne wersje. Przy Crazy Charlie i G&H Sedge kolory mogą być dowolne. Ćwiczyć proszę!

1.Soldier Palmer #12
2.Peeping Caddis Jig #14
3.Montana Nymph #8

4.Crazy Charlie saltwater #2
5.Goddard &Henry Sedge #10
6. Adams Dry#12

7.Blea and Black #10
8.Butcher #10
9.Royal Wulff #10

Członkowie „Salmo Clubu” w Białymstoku oraz Zarząd Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Białymstoku jak również Polski Związek Wędkarstwa Muchowego serdecznie zapraszają na XV edycję zawodów „Otwarte Mistrzostwa Salmo Clubu w Białymstoku w Kręceniu Sztucznych Much”, będące jednocześnie VII Edycją Mistrzostw Polski w Kręceniu Sztucznych Much,  które odbędą się w dniach 5-7.04.2019 r. w Ośrodku „Pięć Dębów” w Supraślu!!!

W tym roku, podobnie jak podczas pięciu poprzednich edycji, postanowiliśmy połączyć zawody w wykonywaniu sztucznych much z doskonałą zabawą dla całych rodzin. Choć nie ukrywamy, iż z każdym rokiem staramy się, aby zawody były zorganizowane w sposób jeszcze bardziej profesjonalny .

W zawodach może wystartować KAŻDY – bezpłatnie, kto chce spróbować swoich sił i dobrze się bawić  podczas kręcenia much. Zapraszamy również osoby, które jeszcze nigdy nie wykonywały sztucznych much, a chciałyby spróbować zmierzyć się z tym wyzwaniem! To właśnie dla nowych adeptów sztuki wiązania sztucznych  much stworzyliśmy kategorię SYMPATYK odbywającą się pod okiem bardziej doświadczonych krętaczy. W tym roku poprowadzi warsztaty Hubert Janeczek (na tytuły brak miejsca). Głównym założeniem imprezy, oprócz wyłonienia Mistrza Polski na rok 2019 jest propagowanie pięknego hobby jakim jest wędkarstwo muchowe i wszelkie jego aspekty.

W kategorii PROFESJONALISTA – ONE ON ONE  startują osoby, które chciałyby zmierzyć się z najlepszymi „krętaczami” z POLSKI, a także ŚWIATA . Każdy z uczestników powinien posiadać WŁASNE narzędzia oraz materiały do wykonywania much. W tym roku kręcimy muchy najbardziej klasyczne z klasycznych. Komunikat w sprawie wzorów ukaże się pod koniec lutego.

Tradycyjnie kręcimy w  kategorii EXTREME . Nie ma miękkiej gry , zatem twardziele mile widziani . Temat konkurencji lekko tajemniczy , ale ciekawy. Korzenie PT. Zgadnijcie o co chodzi ?

W kategorii PROFESJONALISTA – ONE ON ONE  kręcimy muchy proste na początku po coraz trudniejsze bliżej finału. Formuła ONE ON ONE to pojedynek, po którego kolejnej rundzie odpada jeden z zawodników w parze (coś jak w Turnieju Czterech Skoczni 😉 ). Na koniec pozostaje dwóch najlepszych, którzy kręcą muchę finałową. Jakie to będą muchy zawodnicy dowiedzą się pod koniec lutego tego roku. . Zapewniamy, że muchy dobrane zostaną tak, aby każdy kręcący miał odpowiednie materiały w podstawowym zestawie krętacza. Ważny jest nie tylko czas kręcenia, ale wygląd muchy oraz proporcje i estetyka wykonania. Pierwszy w parze otrzymuje jedynie 2 punkty za czas na 10 możliwych. Komisja sędziowska składać się będzie z samych profesjonalistów, pomimo tego pamiętajmy, że to ciągle zabawa. Niech nikt się nie boi wystartować.

Zwycięzca tej kategorii otrzyma tytuł MISTRZA POLSKI w kręceniu sztucznych much na rok 2019, przepiękny puchar stworzony przez Piotra Zieleniaka i wspaniałe nagrody ufundowane , przez naszych sponsorów.

W kategorii SYMPATYK wkręcamy żółtodziobów w kolorowy świat piór, sierści i nici. Będzie się kurzyć.

Tu głównym kryterium oceny będzie zaangażowanie w tworzenie przynęty i sama chęć bycia krętaczem.

Zwycięzcy wszystkich kategorii otrzymają atrakcyjne nagrody i dyplomy. Sponsorzy jak zwykle nie zawiodą.

Jak będzie wyglądać impreza ? Trochę inaczej , jak każdego roku coś nowego. Zmieniamy, kręcimy bo ma być fajnie.

Piątek 5 kwietnia

Wieczorem –  impreza otwierająca turniej. To moment zapisów zawodników. Zameldowania w pokojach. To moment kiedy wyjaśniamy wszelkie pytania startujących, to moment kiedy gadamy do późnych godzin o rybach, muchach , planach wędkarskich .  To też moment na godny posiłek i kufel piwa. W tym roku nie gramy hucznie w piątek, bo prawda jest taka , ze wszyscy chcą się nagadać.

Sobota 6 kwietnia

Program dla Zawodników i Juniorów

9.00 – 10.00  – śniadanie

10.00 – 11.00 – omówienie przebiegu zawodów, organizacja stanowisk , losowanie par.

11.00 -14.00 – Warsztaty muchowe. Prezentacje . (Adam Sikora, Grzegorz Łoszewski , Rafał

Kamiński, Hubert Janeczek, Tomasz Bogadanowicz, Kuba Chruszczewski )

11.00- 14.00 Odjechane konkursy rzutowe. Tak jeszcze nie rzucaliście.

14.00 -15.00 obiad

15.00 – 19.00 – zawody w kategorii PROFESJONALISTA , SYMPATYK, EXTREME

15.00 – 19.00 – Prezentacje wypraw wędkarskich muchowych. Świat jest tak wielki a tak

mały. Mega ciekawa część imprezy.

15.00-19.00 To też Goście specjalni. Igor Kiebiec zaprezentuje kunszt malarski najwyższej

Klasy. Świetny wędkarz, kompan a zarazem uznany na Białorusi artysta. Maluje bajecznie. Olo Sawa. Człowiek „May Fly” (jeśli lubicie kino) , wędkarz a zarazem ….hodowca pszczół miejskich.  Jego słoiki z miodem  podpisane są np.: „Ochota Sierpień 2016” . Bez pszczół nasz świat  przestanie istnieć. O tym opowie nam OLO.

20.00 – ogłoszenie wyników i biesiada z grillem pod wiatami na świeżym powietrzu.

Program dla pięknych Pań i zwiewnych Panien.

10.00-11.00 poranna kawka lub soczek

11.00-14.00 wyprawa i warsztaty w fabryce kosmetyków naturalnych. Sprawdzone i polubione w zeszłym roku.

14.00-15.00 Obiad

15.00-19.00 Udział w wykładach, warsztatach , zawodach.

Niedziela 7 kwietnia

8.00 – 9.00 – śniadanie

Powrót do domów lub wędkowanie 😉

Dla wszystkich, którzy zapragnęliby zmierzyć się z naszymi Monster Trałtami z podlaskich rzek, mamy na niedzielę darmowe licencje.

Wszystkich , którzy pragną podszlifować swoje umiejętności zapraszamy na piątkowe kursy, organizowane przez Piotra Talmę i Igora Glindę . Czasem parę porad potrafi ułatwić nam pobyt nad wodą z muchówką w ręku.

Jak to kosztuje ? Ano tak :

Staramy się jak co roku aby opłaty pokryły koszty organizacji imprezy i to nas w pełni satysfakcjonuje. Nie pragniem ni srebra ni złota ino porządku.

Koszt udziału w imprezie przedstawia się następująco:

  • -startowe (osoby dorosłe) – 200,00 zł/os. (w cenę wliczone są: impreza otwarcia 5 kwietnia, obiad 6 kwietnia , grill wieczorny 6 kwietnia,  wszystkie atrakcje dla dorosłych, całodzienny bufet kawowy oraz alkoholowy (w wyznaczonych godzinach) dla Pań i Panów.
  • startowe (młodzież do lat 12-tu) – 100,00 zł/os. (w cenę wliczone są: bufet dziecięcy 5 kwietnia,  obiad 6 kwietnia,  wieczorny grill 6 kwietnia, wszystkie atrakcje dla dzieci i młodzieży, całodzienny bufet z sokami i colą jak również drinkami z wody gazowanej 😉
  • koszt noclegu 75,00 zł/os. dorosłą i 35,00 zł/os do lat 12,w cenę wliczone jest śniadanie. Dzieci śpią na dostawkach  bo miejsc mamy ograniczoną ilość!!!
  • zawodnicy mają pierwszeństwo przy rezerwacji pokoi w naszym Hotelu .
  • w razie braku miejsc w naszym Hotelu, będziemy umieszczać Gości w obiektach sąsiednich
  • Hotel zapełniamy na maxa. Niech nikogo nie zdziwi nocleg na dostawce.

Zwiedzanie terenu zawodów w dniu 6 kwietnia (sobota) dla osób trzecich jest bezpłatne.

Prosimy o jak najszybsze dokonywanie rezerwacji w nieprzekraczalnym terminie do dnia 30.03.2019 r. ( i to nie jest żart) pod numerem tel. 607 567 673 – Tomasz Skurski („Squra”),  lub mailowo: piecdebow@o2.pl

Opłaty dokonujemy , po wcześniejszym potwierdzeniu ,   na numer konta:  ING 75 1050 1823 1000 0022 4107 9652  Dopisek: „XV MwKM”  imię i nazwisko oraz adres ( KONIECZNIE !!!!)

W razie pytań :

Kontakt do Organizatorów:

Tomasz Skurski tel. 607567673 lub e-mail: piecdebow@o2.pl

Przemysław Lisowski, tel. 501009110 lub e-mail: lisowski.przemyslaw@interia.pl

Tu zobaczycie jak było w latach ubiegłych :

„Lipień Wdy” i „Jesienny Lipień” 2018 – relacja

Ostatni weekend października (27-28.10.br.), podobnie jak w ubiegłych latach spędziliśmy uganiając się za lipieniami nad jedną z dwóch „sztandarowych” rzek Borów Tucholskich – Wdą. Po prawdzie, także wzorem lat ubiegłych, prawie wszyscy uczestnicy naszej wyprawy zameldowali się w gościnnym ośrodku „Mleczarz” w Ocyplu już wieczorem w czwartek 25-go października. Dla części z nas jesienna sceneria Wdy stanowi nieodpartą pokusę, aby spędzić nad tą rzeką jak największą część z ulatującej z każdą godziną jesieni.

Tak więc w piątek wyruszyliśmy na trening, który zaowocował pojmaniem wielu pięknych „kardynałów”. Choć zgodnie z opinią przekazaną mi przez naszego Przyjaciela z Bydgoszczy, kryjącego się pod niewiele mówiącym pseudonimem artystycznym „Pszczoła” J, odnosiło się wrażenie iż ryb jest we Wdzie znacznie mniej w porównaniu do poprzednich sezonów. Było to o tyle dziwne, iż po upalnym i suchym lecie poziom wody w rzece był stosunkowo niski, co umożliwiało dotarcie do wielu trudnych do obłowienia przy normalnym stanie wody miejsc.  Co można powiedzieć o piątkowym      (i sobotnim zresztą też) wieczorze? Ano to, że „Mleczarz” chyba nie pamięta tak suto zastawionego stołu! Był tradycyjny prezesowski tatar (w sobotę serwowany także jako „specjalność zakładu”, czyli tatar „z głowy Goryla”… – ci co byli to wiedzą J ), był symboliczny tatar z lipienia, przepyszne „swojskie wędlinki”, wędzone rybki zabezpieczone przez Rafała i Filipka, flaki od Piotrusia „Killera” (ciekawe z kogo je wypruł?) i smażone kanie w ilościach tak horrendalnych, że nawet nie wiem czy do dziś wszystkie zjedzone przetrawiłem… To dzięki naszym trzem „czarnogłowom”, które dzielnie zdecydowały się wspomagać swoje „gorsze połowy” w przeróżnych zmaganiach towarzyszących naszej wyprawie.

A jak było na zawodach? No cóż, że tak powiem dyplomatycznie – różnie i różniście. Kto umiał łowić, ten połowił. Ogólnie dał się zauważyć niemal całkowity brak powierzchniowego żerowania lipieni. Ale i co biedaczki miały zbierać, jak muszki prawie nie leciały?  Tak więc łowiliśmy niemal wyłącznie na nimfę. O wzorach nie będę pisał, bo każdy ma swoje ulubione i chyba większą sprawą było zlokalizowanie ryb, niż podanie im jakiejś niewyobrażalnie skomplikowanej muchy.  Zarówno w sobotę jak i w niedzielę łowiliśmy w 2-ch turach. Warunki podczas obu zawodów, tj. „Lipień Wdy” i „Jesienny Lipień” nie były równe, co zresztą widać po wynikach. A były one następujące:

„Lipień Wdy”:

1.Filip Milewski -4 pkt (5 ryb+4 ryby)

2. Dariusz Gorczak -5 pkt (2 ryby + 6 ryb)

3. Rafał Bełbot -7 pkt (2 ryby+3 ryby)

Ogółem Komisji Sędziowskiej zgłoszono 40 szt. lipieni powyżej 30 cm długości.

„Jesienny Lipień”

1. Filip Milewski -3 pkt(2 ryby+4 ryby)

2. Cezary Chrulski -12 pkt (0 ryb + 4 ryby)

3. Przemysław Lisowski -14 pkt (1 ryba +0 ryb) –

Ogółem Komisji Sędziowskiej zgłoszono 11 wymiarowych ryb.

Nagrody za najdłuższą rybę nie odebrał   Czarek  Chrulski  (lipień dł. 38,3 cm.), bo ich zabrakło J. Ale jako, że już wcześniej dostał takową za 2-gie miejsce, więc się jakoś specjalnie nie awanturował…

Jedyne co mnie martwi, to frekwencja. W poprzedzającym nasz wyjazd tygodniu niektórzy Koledzy prześcigali się w wymyślaniu coraz to bardziej kretyńskich (nie bójmy się tego słowa!) usprawiedliwień dla swojej nieobecności nad Wdą. Co oczywiście powodowało u mnie, jako organizatora „niewielką” frustrację. No cóż, Wasza strata. Z obowiązku dodam, iż w Ocyplu stawiło się 16-osób, a w zawodach wzięło udział 11-tu członków Klubu.

Przemysław Lisowski

„Lipień Litwy” 2018 – relacja

Zawody rozegrano w dniach 8-9 października 2018 roku, jednak większość z nas stawiła się na przepięknie położonym nad rzeką Merkis polu namiotowym w Puvociai już w piątek 7-go października. W sumie było nas 25 osób – siedemnastu członków „Salmo Clubu” w Białymstoku i grupa naszych gości, w tym trzej Koledzy z Klubów „Fario” i „Lipień” z Kotliny Kłodzkiej. Niestety w ostatniej chwili swój przyjazd odwołała mocna ekipa z Lublina. Szkoda, może następnym razem się pojawią…

Piątek upłynął nam na treningu. Większość z wędkujących udała się nad pobliski Merkis, który wprawdzie jakoś specjalnie rybą nie „sypnął”, ale jakieś lipienie połowiliśmy. Wieczorek przy ognisku i specjałach przygotowanych przez Organizatorów naszych zmagań Romka Wieliczkę i Zdzisia „Dzidosława” Tałałaja (choć tu można mówić o pewnych talentach „dezorganizacyjnych” J) upłynął nam pod znakiem konsumpcji J. Niektórzy z naszych Gości, którzy pierwszy raz mieli okazję „zderzyć” się z podlaską gościnnością, troszkę się w owej konsumpcji zagalopowali. Główki bolały, a podłogi w namiotach były takie mięciutkie i zachęcały lokatorów do pozostania w ich zaciszu…

Czasu nie dało się jednak cofnąć i w sobotę skoro świt ruszyliśmy na łowy. Pewnym odstępstwem od rytuału dnia była akcja otwierania samochodu Prezesa, który to zdołał zatrzasnąć oba kluczyki  w środku swojego autka. Nie obyło się bez pomocy fachowca z Druskiennik, który przy pomocy wymyślnej kombinacji nadmuchanych gumowych poduszek, drutów i drucików zdołał uratować „Lisy” przed powrotem do kraju na piechotę.

Przejdźmy jednak do wędkarskiej rywalizacji. Prawie wszyscy zgłoszeni do zawodów zawodnicy w liczbie 16-tu skoncentrowali swoją uwagę na rzece Ulla. Ta odpłaciła się nam dziesiątkami przepięknych lipieni z których wiele przekraczało ustalony dla zawodów wymiar 30-tu centymetrów. Prawie wszyscy uczestnicy zmagań łowili na dolną nimfę w przeróżnych wzorach. Choć w kilku miejscach udało nam się nawet zauważyć lipienie żerujące na suchych muchach.

Wieczorem czekała nas prawdziwa uczta zorganizowana przez „Solnego” Romka z Wilna. Miejscowy fachowiec od kulinariów przygotował nam zjawiskowego barana z rusztu, a dla tych co nie bardzo lubią rogaciznę była i wieprzowinka. To wszystko podane z przepysznie przyprawionymi kaszkami i sałatką. Paluchy lizać! Uczta z całą pewnością warta swoich pieniędzy! A był to dopiero początek wieczora, które rozlicznych atrakcji nawet nie chce mi się wspominać…

Ranek to kolejna tura zmagań, która trwała do godziny 13.00 czasu miejscowego. Po zebraniu wyników i ich podliczeniu okazało się, że podium w całości obsadzone przez Członków „Salmo Clubu” przedstawiało się w sposób następujący:

I miejsce – Cezary Chrulski (Suwałki)

II miejsce – Marek Makiełkowski (Czarna Białostocka)

III miejsce – Filip Milewski (Sejny – chyba…).

Należy podkreślić bardzo rzetelną i szczegółową pracę Komisji Sędziowskiej, która weryfikowała długość praktycznie każdej z około 70-ciu zgłoszonych ryb na podstawie przedstawionych zdjęć, według twórczo rozwiniętej zasady komunistycznej „nie ufać i kontrolować”.  Mało brakowało a byśmy musieli pozostać nad Merkisem przynajmniej do poniedziałku…  Ale jakoś udało się dobrnąć do końca „eventu” i pożegnawszy się z litewskimi lipieniami obiecaliśmy sobie spotkanie za miesiąc na akcji budowy tarlisk nad Czarną Hańczą.

Przemek Lisowski