Salmo Klub

Jentka nie wymientka! Czyli „WE ARE BACK”!!!

Napisany przez 18 maja, 2021 Brak Komentarzy

Pierwsze „postcovidowe” spotkanie wędkarzy z „Salmo Clubu” w Białymstoku miało miejsce w dniach 15-16 maja. Pierwotnie miały to być zawody „Jętka 2021” zaliczane do Grand Prix Okręgu Białystok w Wędkarstwie Muchowym. Ale reżim w jakim musiałyby się odbyć zabił by sens naszego koleżeńskiego spotkania. 

Tak więc przedłożyliśmy możliwość wspólnego spędzenia czasu na świeżym powietrzu i wędkowania, nad rywalizację sportową. I chyba nikt z kilkunastu członków Klubu, którzy pojawili się w Kopnej Górze w sobotni poranek tego nie żałował. Przepyszne śniadanie przygotowane przez duet Organizatorów „B&B” 😉 musiał nam zrekompensować fakt, iż jętka majowa jeszcze się w tym roku nie wyroiła i musieliśmy dobrać się do pstrągów wszelkimi innymi metodami muchowymi. Co też wielu z nas udało się dość skutecznie uczynić. Po wypasionym śniadanku rozjechaliśmy się bowiem nad różne podlaskie wody gdzie do wieczora oddawaliśmy się temu „co tygrysy lubią najbardziej”. Złowiono kilka naprawdę fajnych „potokowców” i to zarówno na suchą muchę, jak i na nimfę, a nawet na streamera. 

Wieczorem zakwaterowaliśmy się w pokojach „Petra” w Supraślu, czyli kolejnym szatańskim wynalazku „Behemotha”. Pewnie jeszcze tam kiedyś wrócimy. Gdy zaczął zapadać zmierzch wszyscy zgromadziliśmy się przy ognisku, które zapłonęło na pobliskiej polanie na skraju puszczy. Tu uraczeni zostaliśmy cateringiem przygotowanym przez restaurację „Pięć Dębów” oraz innymi frykasami nad przygotowaniem których czuwali „Bob” i „Behemoth”. Nie powiem, że nie było czym pysznego jedzonka popić, bo bym skłamał 😉 ! Z czasem impreza „płynnie” przeniosła się do miejsca zakwaterowania, gdzie zachowując wszelkie wymogi sanitarne dezynfekowaliśmy się dalej… Dopiero teraz zdałem sobie sprawę jak bardzo mi brakowało tych „nocnych Polaków rozmów”! 

Niedzielny poranek to śniadanko w pobliskim barze „Łukaszówka”. „Bob”, śpij spokojnie, Twoja sobotnia jajecznica była duuuuużo lepsza 😊! Potem jeszcze czas na dojście do siebie, ostatnie uściski i solenne obietnice spotkania się na kolejnej klubowej imprezie. Zapewne w sierpniu nad Dunajcem… A może we wrześniu na Litwie…?

Wielkie dzięki wszystkim, a było tego ponad 20-cia osób,  którzy przez te dwa dni przewinęli się przez to nasze klubowe spotkanie. Naprawdę miło było Was zobaczyć w dobrym zdrowiu, choćby przez chwilę przy sobotnim śniadaniu, czy wieczornym ognisku! Szczególne podziękowania za super organizację tej super imprezy dla wesołego duo „B&B” 😊 ! Tak trzymać Panowie!

Zakończę staropolskim „Niebać covid”!!!

Zostaw odpowiedź